Konflikty przedszkolaków
Prawie wszystkie konflikty przedszkolaków (szczególnie tych młodszych) mają początek w dziecięcej koncepcji posiadania. Jednym z celów wychowania przedszkolnego jest socjalizacja, a co za tym idzie, uświadomienie dzieciom zasad panujących w grupie, także tych dotyczących zgodnej zabawy i konieczność dzielenia się zabawkami przedszkolnymi.
Jak 2-5 latek postrzega rzeczy:
• "jeśli mi się to podoba, jest moje";
• "jeśli zobaczyłem to pierwszy, jest moje";
• "jeśli trzymam to w dłoni, jest moje";
• "jeśli zabrałem coś komuś, jest moje";
• "jeśli bawiłem się tym przed chwilą, jest moje";
• "jeśli w moim poczuciu jest moje, nie możesz tego ruszać";
• "kiedy coś buduję, wszystkie klocki z zestawu są moje";
• "jeśli wygląda tak jak moje lub jest podobne do mojego, jest moje";
• "jeśli bawisz się czymś i odłożysz to na chwilę, jest moje".
Konflikty w grupie rówieśniczej są często intensywne, ale także bardzo krótkotrwałe. Oczywiście poziom zaangażowania dziecka w konflikt zależy od różnic indywidualnych: zaawansowania procesu socjalizacji, temperamentu (impulsywności), chęci rywalizacji, poziomu egocentryczności. Najczęściej w początkowych etapach uczęszczania do przedszkola dzieci działają na zasadzie impulsu i niepowodzenia mogą wywoływać u nich zachowania agresywne – zwykle bicie ręką lub przedmiotem. W takich sytuacjach niezbędna jest ingerencja osoby dorosłej. Często zachowania dzieci da się przewidzieć i odwrócić ich uwagę zanim dojdzie do konfliktu, ale ponieważ grupy są duże, nie zawsze wszystko da się odpowiednio wcześnie wyłapać. Zdarza się, że jednostkowy akt agresji tak mocno zapisuje się w pamięci dziecka, że przywołuje ono minione zdarzenie wiele razy, w różnych sytuacjach i tworzy uogólnienie "nie lubię przedszkola", "nie lubię dzieci", "dzieci mnie biją". Dzieje się tak szczególnie w sytuacjach, kiedy do tej pory dziecko nie spotkało się z takim, niezrozumiałym dla niego zachowaniem. Zadaniem rodzica w takiej sytuacji jest poinformowanie nauczyciela o odczuciach dziecka, bo mały przedszkolak nie zawsze będzie potrafił otworzyć się przed obcymi dorosłymi. Jak reagować kiedy w domu dziecko skarży się, że w przedszkolu inne dziecko zabiera mu zabawki lub bije? Przede wszystkim NIE WOLNO mówić "skoro cię bije, oddaj mu". Dziecko powinno zgłosić się do nauczyciela w przypadku każdej niekomfortowej dla niego sytuacji.
Przeciwdziałanie konfliktom
Pierwszym krokiem do zrozumienia zasad panujących w grupie jest poznanie ich. Ustalamy z dziećmi kodeks, którego będą przestrzegały. Dla trzylatków to 3-4 zasady, w kolejnych latach rozbudowujemy kodeks do 8. Pierwsze zasady to zwykle: jesteśmy dla siebie mili; sprzątamy po sobie zabawki; używamy czarodziejskich słów: proszę, przepraszam, dziękuję; słuchamy pań. Ustalamy też konsekwencje wyciągane w przypadku nieprzestrzegania zasad. Kulturalne zachowanie ćwiczymy podczas zabaw tematycznych i dramowych, oceniamy zachowania bohaterów historyjek, książeczek, filmów. Uczymy empatii i akceptowanych społecznie sposobów wyrażania trudnych emocji, rozmawiamy o emocjach, nazywamy je i dopasowujemy do podanych sytuacji, omawiamy zasady bezpieczeństwa.
Dyscyplinowanie
Zarówno w warunkach domowych, jak i przedszkolnych najskuteczniejsze okazują się wzmocnienia pozytywne, które wspierają rozwój motywacji wewnętrznej dziecka oraz uczą pożądanych zachowań. Poprzez zauważanie, nazywanie i docenianie właściwych reakcji dzieci uczą się, jakie zachowania są oczekiwane i społecznie akceptowane. Pozytywne zachowania wzmacniamy poprzez pochwały, informację zwrotną oraz ustalone wcześniej przywileje, co sprzyja budowaniu poczucia sprawczości i odpowiedzialności za własne wybory. Dzięki temu dziecko doświadcza, że jego zachowanie ma realny wpływ na otoczenie. W sytuacjach pojawienia się zachowań niepożądanych, w tym przejawów agresji, stosujemy jasne i przewidywalne interwencje wychowawcze, które mają na celu uczenie, a nie karanie. W pierwszej kolejności przypominamy dziecku obowiązującą zasadę, do której się nie zastosowało, dając mu przestrzeń na refleksję i zmianę zachowania. Jeżeli samo przypomnienie nie przynosi efektu, ponownie odwołujemy się do zasady oraz informujemy o wcześniej ustalonej i znanej dziecku konsekwencji, pozostawiając mu czas na dokonanie wyboru. Dopiero w przypadku braku zmiany zachowania stosowana jest uzgodniona konsekwencja, która występuje bezpośrednio po zdarzeniu i ma charakter wychowawczy. Takie podejście pozwala dzieciom uczyć się odpowiedzialności, rozumienia zasad oraz dokonywania świadomych wyborów, jednocześnie wzmacniając pozytywne zachowania i poczucie bezpieczeństwa.
Konsekwencje zapewniają dzieciom poczucie bezpieczeństwa i sprawiedliwości, ponieważ widzą one, że postępowanie w stosunku do każdego jest takie samo. Ustalonych zasad w równym stopniu przestrzegają dzieci i dorośli. Poza tym ogólna atmosfera życzliwości i spokoju w grupie sprawia, że dzieci po krótkim czasie orientują się, że konsekwencje nie są wymierzone w osoby, a w ich nieakceptowane czyny.
Jak zachować się podczas ataku złości?
Przede wszystkim należy zachować spokój. Jeśli okażemy zniecierpliwienie lub zdenerwowanie tylko pogorszymy sytuację. Do każdego dziecka należy podchodzić indywidualnie. Ważne jest czy ataki złości mają swój schemat: czy powtarzają się przy wykonywaniu określonej czynności, w określonym miejscu, w towarzystwie ciągle tych samych rówieśników, w odpowiedzi na polecenie. Przyczyny mogą być różne: prowokacje, chęć zwrócenia na siebie uwagi, brak umiejętności komunikacyjnych, potrzeba wyrażenia swojej niezależności, ale też czynniki fizjologiczne, kiedy dziecko jest głodne lub zmęczone. Nuda albo przestymulowanie też może prowadzić do niemożności poradzenia sobie z sytuacją i wybuchu złości. Kiedy wiemy, w jakich sytuacjach najczęściej tworzą się punkty zapalne, dużo łatwiej będzie nam opanować zachowanie dziecka, chociażby przez unikanie danych sytuacji lub modyfikowanie ich. Zawsze dobrym pomysłem jest nagła zmiana miejsca. Na niektóre dzieci dobrze będzie działało przytulanie, na inne ignorowanie lub odwrócenie uwagi. Podczas napadu złości używamy jak najmniej słów, nie zadajemy pytań, nie wdajemy się w dyskusje. Przez swój krzyk i płacz dziecko i tak niewiele usłyszy czy zrozumie. Warto porozmawiać z dzieckiem bezpośrednio po zaistniałej sytuacji, kiedy już się uspokoi. Wtedy lepsze od mówienia: „nic się nie stało“, będzie uznanie i nazwanie uczuć dziecka „wiem, że było ci smutno/że się złościłeś i rozumiem, że chciałeś się tam bawić, ale teraz idziemy do domu“. Warto otwarcie rozmawiać o uczuciach i pamiętać, że "napady złości" to nie technika manipulacji, ale sposób na zakomunikowanie światu, że dziecko z jakiegoś powodu nie czuje się dobrze i komfortowo.
Monika Kozieł,
nauczyciel wychowania przedszkolnego